(...) W artystycznej biografii Zdzisława Wiatra hasło „Oświęcim” obecne było od dawna – bodajże od czasu uczestnictwa, na czwartym roku studiów, w konkursie na plakat o tej tematyce.
(...) „Walizy Oświęcimskie” są, więc oczywistą konsekwencją podjętych przed laty wyborów i wywołują zdziwienie swoją obecnością w dorobku człowieka młodego, urodzonego piętnaście lat po likwidacji obozu. Obok tych prac oglądający zwykle nie przechodzą obojętnie. Nie zawsze też regułą jest reakcja pozytywna. Oponenci wysuwają zwykle podobne zastrzeżenia, mieszczące się miedzy retorycznymi pytaniami „po co dziś jeszcze TO pokazywać” aż po „czemu to TAK pokazywać”. Wiele z tych pytań jest już jednocześnie odpowiedzią, głównie zresztą określającą pytającego, zdarzają się jednak i takie, do których należy odnieść się z powagą.
(...) „Moją postawę mogę określić jako chęć przełamania strachu w sobie i w innych, chęć wyzwolenia się człowieka z uprzedzeń do innych ludzi, ze stereotypów myślowych”. To jedyna droga: niczego nie wymyślać, nie retuszować, lecz adresować swoją pracę temu właśnie, określonemu przez Szajnę celowi. Wówczas – w odpowiednio wysokiej temperaturze – to co potrzebne, przychodzi samo.